Jak to jest z tym nic nie robieniem?

Spać,

nic mi się nie chcę.

Chcę nic nie robić, nie myśleć, nie rozmawiać.

Chcę po prostu być sama ze sobą w piżamie w środku dnia a na obiad zjeść lody.

Znajome?

Kto z nas nie miewa takich dni, lub chęci posiadania tak inspirującego dnia.

No wydaje mi się, że większość.

Jestem również pewna, że większość,

mów za siebie…,

że większość z Nas ma po takim dniu moralnego kaca.

Och, ach, yh.

Co takiego zrobiłam,

no coś strasznego.

Nic nie robiłaś a to takie straszne i złe.

W dzisiejszysz czasach obserwując ludzi dookoła, to co robią, ile robią i jak o tym mówią popadamy w kompleksy,

czasami również miewamy ból dupy, ale to myśl na oddzielny wpis.

Wracając do kompleksów, najrozsądniej będzie się ich pozbyć.

Bo nikt nie jest taki sam,

bo nikt nie ma takiego samego życia,

bo nikt nie jest w naszej skórze.

Więc skąd do choinki wiesz, co by zrobiła osoba X gdyby była Tobą?

nie patrz na nią jak na ósmy cód świata.

Lubię ludzi, lubię ich obserwować, codziennie robię to na instagramie odkąd mam instagrama, ale nie zamierzam popadać przez to w kompleksy.

Kompleksy typu, nie mam takich włosów, nóg, domu, mieszkania, ogrodu, dzieci, cioci, wójka…

Co mnie to obchodzi?

Robię swoje i bez najmniejszych zahamowań jem lody, leżę i patrzę się w sufit, bo wiem, że w danym momencie tego właśnie potrzebuję.

Zdrowo jest nic nie robić, byle by nie robić tego codziennie, bo nie o tym mowa.

Nic nie robienie może Nam czasami pomóc i naprowadzić na tą właściwą drogę.

Równowaga, równowaga, równowaga we wszystkim.

To jest mój klucz do szczęśliwego życia.

 

To nie tak jak myślisz kotku

Co ja Ci takiego zrobiłam?

Dlaczego mnie karasz?

Czym sobie na to zasłużyłam?

Dlaczego mówisz do mnie takim tonem?

Czy masz powód, aby tak mnie traktować?

Dlaczego udajesz, że mnie nie widzisz?

Czy zastanowiłeś się nad tym, że mi sprawiasz przykrość?

Dlaczego,

dlaczego,

dlaczego

ja mam cierpieć z Twojego powodu.

Dlaczego mam mieć sto pięćdziesiąt tysięcy pytań w głowie pod tytułem:

 Czy rzeczywiście zrobiłam coś nie tak?

Czy powiedziałam coś niestosownego?

Czy uraziłam Cię czymś?

Czy moje zachowanie było niestosowne?

Czy dowiedziałeś się o czymś na mój temat?

czegoś, czego ja sama nie wiem…

Czy nie zasługuję na Twoją uwagę?

Czy jestem od Ciebie gorsza, głupsza, mniej bystra a może już mnie nie

lubisz.

Powiem Ci coś,

to nie tak jak myślisz kotku.

Czasami jest tak, że wstaniemy niewyspani, ktoś po drodze do pracy nas zdenerwuje,

coś nas zaboli, i zaboli jeszcze raz i jeszcze.

No a na dodatek masz dwieście pięćdziesiąt tysięcy niezałatwionych spraw i po prostu wymcknie Ci się coś głupiego, coś nad czym w ogóle nie pomyślisz,

nie zdasz sobie sprawy, że to może komuś sprawić przykrość a nawet kilkudniowy

ból.

A jak boli umysł to boli i serce.

Nie warto.

Nie warto jest narażać się na ból umysłu i serca,

więc kiedy ktokolwiek powie Ci coś przykrego to zrób cos dla mnie i po prostu

to olej.

Olej, takie dziwne słowo a tak mi pasuje, więc go nie zmienię.

Olej wszystkie przykre słowa, które są nieadekwatne do sytuacji,

olej zachowanie ludzi, którzy mają ograniczony sposób myślenia,

nie wiń ich za to,

współczuj im,

bo to ich już nic wyjątkowego w życiu nie spotka,

a Ciebie ?

Znając swoją wartość więcej razy nie zadasz sobie tego pytania.

 

Dodatki do mieszkania cz III

Uwielbiam kupować nowe rzeczy do mieszkania,

uwielbiam, uwielbiam, uwielbiam.

Od dłuższego czasu mam w planach kupić kilka rzeczy i nadszedł czas, aby plany wcielić w prawdziwe życie.

Po pierwsze nadszedł czas na zakup obrazu, który zakryje piec w łazience i jednocześnie będzie dekoracją całego mieszkania.

Bo przecież każde osobne wnętrze tworzy całość z pozostałymi.

Postawiłam na szarość i styl nowoczesny

Tamdam.

Kolejną rzeczą jest oświetlenie, którego brak w salonie i korytarzu.

W salonie już niebawem zamieszka to oto cudo

Buzia uśmiecha się na samą myśl…

W korytarzu natomiast zagości coś znacznie  skromniejszego.

Jak jesteśmy przy oświetleniu to nadszedł również czas na zakup mini stolików nocnych i mini lamp.

Piszę mini, dlatego, że mam skosy w sypialni i mebelki muszą być małych rozmiarów,

da się zrobić.

Będzie to coś takiego, nie mam jeszcze wybranego konkretnego modelu.

Do tego piękne białe lampy i szafa gra.

A może ta?

To może ta?

sama jeszcze nie wiem,

ale się dowiem.

A jak się dowiem,

to Wam powiem.

Trzymajcie kciuki za realizację powyższych małych, wielkich celów mieszkaniowych.

Czy lubisz swoją pracę?

Jak to jest z tą pracą?

lubicie czy odliczacie czas do 17 stej?

Zresztą nie tylko do 17 stej, do weekendu, do urlopu…

po prostu

do wolnego.

A jak już macie wolne to rozleniwiacie się, nie robicie nic produktywnego czego konsekwencją jest kac,

moralny kac, który chwyta Was w niedziele o 20 stej.

Boże, dlaczego weekend już minął? dlaczego tak szybko? żal mi weekendu…

jestem smutny, nie chce mi się, nie chce mi się wstawać tak wcześnie.

A kto Ci kotku kazał spać do 11 stej w wolny dzień?

No wybacz, ale pretensje możesz mieć tylko do siebie.

Kiedyś przysłuchiwałam się takim tekstom i sama do niedawna tak robiłam,

spałam, spałam, spałam,

za długo spałam w wolny dzień czego skutkiem była bezsenność z niedzieli na poniedziałek.

Gratujacje,

wygrałam nutellę.

Obserwowałam takie zachowanie od dłuższego czasu, wiem, że dziwnie jest samemu siebie obserwować, ale ja tak potrafię.

A więc obserwowałam siebie i widziałam zupełnie inną osobę od mojego wyborażenia o samej sobie.

Nie taka chcę być, nie tak, wszystko nie tak.

Nadszedł w dzień, w którym to nie zachowuję się jak rozhisteryzowana nastolatka w piątek wieczorem.

Piątki wieczorem mam codziennie.

Dążę do życia w którym od poniedziałku do niedzieli jestem szczęśliwa, robie to co kocham i nie mam problemu z wczesnym wstawaniem w weekendy, bo znam swój organizm i wiem, że nie lubi takich zawirowań.

Fakt, odpoczać trzeba, ale odpoczywajmy z rozwagą, delektujmy się tym i znajdźmy codziennie czas dla siebie.

Tak, wiem…

Mając setkę dzieci jest to niemożliwe.

Tak samo niemożliwe jak zamieszkanie samemu i codzienne gotowanie po pracy , utrzymywanie się samemu, pracowanie po pracy i robienie tego z radością no i tak samo niemożliwe jak spełnianie swoich marzeń.

Serio?

Nie.

Rozejrzyj się dookoła, zobacz co się dzieje obok Ciebie.

Doceń to, że żyjesz i dbaj o siebie, bo nie chciałabym, żebyś za kilka lat żałował tego czego nie zrobiłeś.

A na koniec życzę sobie i Wam abyśmy wykonywali swoją pracę nawet jakbyśmy musieli robić to za darmo.

Bo pieniądze to efekt uboczny pracy,

nie na odwrót.

 

Czy wygląd ma znaczenie?

Jak na zwenątrz tak w środku,

jak na górze, tak na dole.

Mówi Ci to coś?

wielokrotnie słyszymy jak ważne jest pierwsze wrażenie,

jak wpływa ono na nasze życie i na podejmowane decyzje.

Czy się z tym zgadzam ?

Tak.

Tak,

tak.

Nasz wygląd zewnętrzny,

otoczenie, w którym przebywamy,

wygląd ludzi, którymi się otaczamy

mają znaczenie.

I nie chodzi tu o markowe ubrania, przebywanie w pałacach i kąpiel w studolarówkach,

chodzi o poczucie estetyki i nie pójście na łatwiznę.

Wielokrotnie nie chce nam się robić wielu rzeczy, a jak już to zrobimy to czujemy się lepiej.

Na przykład posprzątamy w szafie, nałożymy maseczkę na twarz, zadbamy o to, żeby zjeść coś wartościowego.

To jest ważne.

Małe rzeczy sprawiają, że dostajemy siły na więcej.

I więcej,

i więcej.

Więc,

nie zadawaj sobie więcej pytania, czy to ma aż takie znaczenie…

odpowiedź brzmi

Ma.

 

Co ty do mnie mówisz?

Co?

do mnie mówisz?

powtórz proszę, bo chyba nie rozumiem.

Czasami słowa wypowiadane przez drugą osobę nie dochodzą do nas od razu.

Nie zauważamy tego jak jesteśmy traktowani i co gorsze nic sobie z tego nie robimy.

Udajemy, że jest wszystko okej,

a w środku krzyczymy.

Odejdź,

daj mi spokój,

zostaw mnie,

daj mi czas,

nie mów do mnie

teraz.

To zrozumiałe, że nie masz ochoty rozmawiać,

przebywać w towarzystwie osoby, która nie traktuje Cię tak jak powinna.

Nie rób nic przeciwko sobie,

zdobądź się na odwagę i „wykrzycz głośno” co myślisz.

Nie bój się.

Naucz się rozróżniać osoby, które nadawają na tych samych falach co Ty

i te, które mają na Ciebie negatywny wpływ.

Czasami negatywny wpływ to pikuś,

zdarza się tak, że bliska osoba może wpływać na nasze życie ograniczając nas i decydować o wyborze decyzji,

naszych decyzji.

Kto jak nie my sami wie co jest dla nas najlepsze?

Nikt, nikt, nikt.

Więc,

decyduj świadomie, myśl pozytywnie, pracuj uczciwie, słuchaj i wyciągaj wnioski,

dziękuj i odmawiaj kiedy trzeba.

A kiedy zadasz sobie pytanie…

Czy Ty mówisz do mnie?

Odpowiedź brzmi tak,

ta osoba mówi do Ciebie.

Więc zastanów się, czy jest ona warta byś jej słuchaj.

 

Jestem na tak, a Ty?

Coraz częściej jestem na tak.

Bycie na tak jest bardzo fajne,

choć z początku może wydawać się szalone i niezrozumiałe to uważam,

że powinniśmy być zdecydwanie częściej na tak.

Tak dla spontanicznych wyjazdów.

Tak dla szlonych propozycji,

nie mowa o niemoralnych.

Tak dla zarwania nocy.

Tak dla kilkugodzinnej rozmowy z przyjaciółką.

Tak dla nocnego lub porannego spaceru.

Tak dla zmiany pracy, jeżeli nie jesteś zadowolony z obecnej.

Tak dla częstszych spotkań z przyjaciółmi

nawet w tygodniu.

Tak dla nieplanowanych zakupów,

nieplanowane zakupy okazują się bardziej planowane niż te zaplanowane.

Tak dla lodów zimą,

bo kto powiedział, że zimą nie je się lodów.

Tak dla nieugotowania obiadu,

z głodu nie umrzesz,

zawsze można coś zoorganizować.

Prawda mamo?

Tak dla zakupu setnej książki, jeżeli czytanie jest jednym z Twoich ulubionych zajęć.

Tak dla ciężkich rozmów,

jak już się zdecydujesz rozmowa stanie się łatwiejsza.

Tak dla podejmowania ryzyka,

bo kto nie ryzykuje, ten

nie pije szampana.

Tak dla nawiązywania nowych znajomości,

bo czy jest coś piękniejszego.

Tak dla zrobienia czegoś dla drugiego człowieka,

i to bezinteresownie.

Tak dla bycia szcześliwym,

szczęscie to stan umysłu.

Tak dla jedzenia 5 razy dziennie,

to w cale nie jest takie trudne.

Tak dla celebrowania śniadań,

dobre i w spokoju zjedzone śniadanie to początek pięknego dnia.

Tak dla okazywania wdzięczności,

nie musisz dziękować,

wdzięczność możesz pokazać.

Tak dla ćwiczeń fizycznych,

nie mów, że nie masz czasu,

po prostu Ci się nie chce.

Tak dla codziennej medytacji,

jak już zaczniesz nie będziesz chciał skończyć.

Tak dla uśmiechu,

to nic nie kosztuje.

Tak dla bycia miłym,

dla każdego człowieka,

każdego.

Tak dla bycia tu i teraz.

Ostatnio uświadomiłam sobie jak bardzo jest to ważne.

Zwierzęta nocy – film dla inteligentnych ludzi

Po wczorajszym obejrzeniu filmu ” Zwierzęta nocy” nie sposób jest o nim zapomnieć…

Wiecie, że nic nie dzieje się bez przyczyny?

Wierzę, że tak jest i nie bez przyczyny postanowiłam wczoraj obejrzeć pewnien film.

Miał to być spokojny i miły wieczór… był miły, ale nie był spokojny, film zjadł mnie i wypluł w całości.

A ostatnia scena jest wiśienką na torcie.

A mowa o:

Właścicielka galerii otrzymuje powieść autorstwa byłego męża. Kobieta jest porażona brutalnym thrillerem, w którym odnajduje nawiązania do jej przeszłości.

Już na samym początku  filmu zauważyć można idealne dobrane kreacje , perfekcjonizm we wnętrzach i na talerzach.

Główna bohaterka wydaje się melancholijna, nie wiedząca czego w życiu chce i co ma zrobić ze swoim życiem.

Reżyserem filmu jest projektant mody, więc perfekcjonizm

wszystko wyjaśnia.

Kiedy Susan ( główna bohaterka) zaczyna czytać przerażającą powieść byłego męża odnajduje w niej nawiązanie do swojego życia.

Zaczyna analizować konsekwencje swoich zyciowych wyborób, swoich błędów i niepowodzeń.

Sceny w filmie są bardzo realistyczne, przez większość czasu serce mi biło jak szalone, ale podobało mi się to,

nie pamiętam jaki film ostatnio wywołał we mnie tyle emocji…

Takie kino lubię,

kino zmieniające pogląd na życie, kino, które uświadamia widzowi pewne sprawy,

kino, które może wpłynąć na prywatne decyzje odbiorcy.

 Zdaję sobie sprawę, że nie każdy odbierze film tak samo jak ja,

wiem, że każdy jest inny, każdy myśli inaczej, każdy ma inną hierarchię wartości i swój pomysł na życie,

ale gwarantuje Wam, to nie będzie stracony czas.

Zaraz po obejrzeniu filmu sprawdziłam czy jest dostępna książka na podstawie której nakręcono film.

Jest.

Już do mnie „idzie”.

Jeżeli uważasz, że nie wykorzystujesz maksymalnie swojego potencjału,

jeżeli uważasz, że jesteś bierna i życie ucieka Ci przez palce,

jeżeli nie potrafisz stawić czoła rzeczywistości,

jeżeli nie podejmujesz działań, które odmienią Twoje życie na lepsze,

to obejrzyj ten film w najbliższy wieczór.

Jeżeli to nie prawda to też obejrzyj,

każdy może zinterpretować film inaczej, nie zmieni to faktu, że jest on

wyjątkowy.

O co Ci chodzi?

No o Co?

Masz jakiś problem?

A może wszystko to Twoje fanaberie?

Może wymyśliłeś to sobie, żeby móc użalać się nad sobą?

Lubisz to, prawda ?

myślisz, że nie, ale to nie prawda.

Polubiłeś użalanie się nad sobą, przyzwyczaiłeś się do tego i ciężko jest Ci porzucić dawne przyzwyczajenia,

nawet, jeżeli Cię niszczą.

Tak, niszczą Cię,

bardzo powoli, ale robią to każdego dnia.

Okłamujesz siebie spoglądając w lustro, że przecież wszystko jest okej, nic złego się nie dzieje a oszukujesz samego siebie i dobrze o tym wiesz.

Przykre to jest.

Bardzo.

Ale wiesz co, spróbuję pomóc.

Mówi się, że najprostsze rozwiązania bywają najlepsze, oznaczałoby to, że :

powinieneś zaakceptować siebie,

swoje wady i zalety,

swój wygląd zewnętrzny i to jak się czujesz każdego dnia, każdy człowiek ma czasami gorszy dzień, nie bądź dla siebie surowy.

Powinieneś być wdzięcznym za to co masz,

to takie banalne a jednocześnie niezbędne do uzyskania radości życia.

Powinieneś robić swoje nie zważając na otoczenie,

masz cel, realizuj go, nie czekaj ani minuty dłużej.

Powinieneś zapomnieć o słowie zazdrość,

zazdroszcząc innym spadniesz na dół,

możesz być ku górze a zazdrość i zawiść spowoduje, że przestaniesz skupiać się na swoich celach a zaczniesz żyć życiem innych ludzi,

I powinieneś codziennie spoglądać na siebie z miłością.

Miłość wygrywa wszystko,

pamiętaj o tym.

 

Kto ma kogo ciągnąć?

No jak to jest u Was z ciąganiem?

Kto kogo ciągnie?

Jestem osobą, która lubi jak ją ciągną.

Nie wyobrażam sobie sytuacji, w której musiałabym sprostać życiowym wyzwaniom dając z siebie sto procent i musiałabym to robić…

ciągnąć drugą osobę za sobą.

Każdego dnia, codziennie i bezustannie, dniami, nocami i latami.

Nie, nie, nie.

To nie dla mnie.

Nie potrafię, nie chcę i nie będę tego robić.

Mam to szczeście, że aktualnie to mnie ktoś ciągnie,

bardzo mi się to podoba, mam więcej motywacji i siły,

siły do działania.

Tak bardzo cieszy mnie ten fakt i jest mi z tym dobrze, że chciałabym abym to Ja w niedalekiej przyszłości kogoś ciągnęła.

Coś jest w słowach : z kim przystajesz takim się stajesz.

Nie sposób jest zadawać się z kimś i nie czerpać z tej znajomości garściami,

garściami, ale z umiarem,

Nie możemy kogoś kopiować i naśladować od A do Z, ale na szczeście można korzystać z tej znajomości  na tyle ile jest to nam potrzebne.

Coś wspaniałego,

obserwować drugą osobę z dystansu, najpierw powoli się jej przeglądać, robić swoje, a potem

BUM

zmieniać się na lepsze dzięki Niej.

Co oznacza zmiana na lepsze?

zmiana na lepsze nie zawsze zaczyna się tak jak tego początkowo chcemy,

będę banalna, ale początki zawsze są ciężkie, nie ma czasu na odpoczynek, na lenistwo i narzekanie.

Często nawet jest tak, że osoba trzecia myśli : co on robi, co wyprawia, to takie nieodpowiedzialne.

Zatkaj wtedy uszy, niech sobie wszyscy mówią co chcą,

Ty rób swoje.

Jeżeli to czujesz, a napewno tak jest, jeżeli się zdecydowałeś,

to to rób.

Nie słuchaj tych głosów,

a jeżeli nie chcą odejść z Twojej głowy, to pomyśl o ludziach, którzy je wypowiadają.

Nie żal Ci ich?

są to z pewnością osoby pozbawione celów i motywacji.

Tobie ich nie brak,

więc

ciągnij za sobą tłumy, lub daj się ciągnać,

zobaczysz, że coś się zmieni.

A wtedy nie wrócisz już do dawnego życia.