Zakupy przez internet- plusy i minusy

Jestem pokoleniem, które kupuje online.

Kupuję przez internet ubrania, buty, dodatki do mieszkania, meble, telefony, zegarki,

no prawie wszystko.

Kupowałabym również produkty spożywcze, jakbym miała taką możliwość.

Nie wynika to z lenistwa, nie boję się ludzi i tłum mnie nie przeraża,

czyżby?…

Kupuję online, bo lubię.

Kupuję online, bo jestem na bieżąco z promocjami i kupuję prawie zawsze na wyprzedaży.

Kupuję online, bo doceniam zakupy z kubkiem ulubionej cherbaty,

bez pośpiechu, bez chodzenia w kółko i szukania nie wiadomo czego.

Kupuję online, bo nie muszę mierzyć.

Przymierzę jak przyjdzie, nie w kabinie i nie w tłumie.

Kupuję online, bo lubię internet.

Mam Cię,

lubisz internet.

Internet nie jest zły, wręcz przeciwnie, jest dobry, jeżeli w odpowiedni sposób z niego korzystamy.

Zakupy przez internet dają mi wybór.

Zawsze mogę sobie coś „upatrzeć” i kliknąć PRZEJDŹ DO KASY dnia następnego, w sklepie stacjonarnym niejednokrotnie kupiłam coś pod wpływem chwilii, po czym nie ubrałam tego ani razu.

W sklepie internetowym mogę zwrócić produkt nawet do stu dni.

Zakupy przez internet mają również minusy,

aczkolwiek minus zamienia się w plus.

Minusem może być prawdopodobieństwo, że zamówiony rozmiar okaże się zły.

Za duży, lub za mały.

Zawsze możemy zamienić, albo zwrócić towar.

Minusem jest koszt wysyłki,

często powyżej danej kwoty wysyłka jest za darmo, w przeciwnym razie to koszt od 10 do nawet 40 zł .

Ale czy pomyśleliście ile wydajecie na benzynę jadąc specjalnie po zakupy?

No nie.

Paczka może zaginąć, może dojść z opóźnieniem, lub w cale w skrajnych przypadkach.

Kurier może nas nie lubić.

Nie zdarzyło mi się to jeszcze, ale fakt, może tak się stać.

Dlatego zawsze sprawdzaj opinie o sklepie, w którym masz coś zamiar kupić.

Możemy trafić na oszusta.

Oszust…

cóż za słownictwo.

Raz trafiłam na sklep internetowy, który wydawał się podejrzany, ale zaryzykowałam.

No i …

czekałam na zestaw obiadowy 2 tygodnie, trochę nerwów było, ale skończyło się dobrze, oddano mi pieniądze i zamówiłam porcelanę gdzie indziej.

Niesmak pozostał, ale miłość do zakupów przetrwała.

Nie wyobrażam sobie nie kupować online, nie jestem zakupoholiczką, jestem kobietą XXI wieku, która z głową korzysta ze wszelkich udogodnień.

Zakupy online są wygodne i polecam je każdemu.

Czas… czas, czas, pomyślmy o czasie, jaki spędzamy na zakupach.

Lubisz zakupy stacjonarne?

nie neguję tego.

Każdy lubi co innego, ale może warto spróbować i robić zakupy stacjonarne raz na 3-6 miesięcy a nie kilka razy w miesiącu ?

Czas, który otrzymasz w zamian może okazać się cenniejszy niż sto pięćdziesiąty wypad na zakupy.

 

Co musi się stać, żebyś ruszył z miejsca?

Poniedziałek, wtorek, środa, czwartek, piątek, sobota, niedziela.

Dzień mija za dniem w ekspresowym tempie,

każda czynność powtarzana jest każdego dnia.

Do czasu jest dobrze,

radzisz sobie z tym,

lub udajesz, że tego nie zauważasz.

Przychodzi jednak moment, w którym uderzasz pięścią w stół.

Robisz plany, stawiasz sobie cele.

Myślisz…,

ale w sumie to nie jest najgorzej,

inni mają gorzej.

Takie myślenie sprawia, że robisz krok do przodu i

dwa kroki do tyłu.

Lata lecą a ty cały czas zadajesz sobie pytanie

dlaczego?

Dlaczego jeszcze tego nie zrobiłem?

Wiesz dlaczego?

bo tak jest wygodniej,

tak jest komfortowo i bezpiecznie.

Zdaję sobie sprawę z tego, że nie każdy chce ryzykować, nie każdy ma cele w życiu i nie każdy będzie je realizował jeden po drugim.

Czasami tak się nie da,

ale

chociaż próbujmy.

Nie ważne ile mamy lat, nigdy nie jest za późno, by wstać i ruszyć z miejsca.

Jeżeli wstałeś i z jednej strony chcesz a z drugiej czujesz niepokój to walcz z tym.

O marzenia trzeba walczyć,

nawet może polać się krew.

Może być ciężko, ale czy nie jest lepsze życie, w którym się coś dzieje?

życie, w którym czujesz, że żyjesz?

Życie, w którym popełniasz błędy, bo jesteś tylko człowiekiem,

nie popełnia błędów ten, kto nic nie robi.

Błędy są częścią naszego życia.

Błędy uczą,

uczą samego siebie, swoich zachowań, przekonań i kształtowania swojego charakteru.

Gdyby nie błędy w dalszym ciągu bałbyś się cokolwiek zacząć, bo bałbyś się, że popełnisz błąd.

Błędy są dobre.

Dobre błędy to takie, które nie doprowadzają nas do długotrwałego cierpienia.

Co musi się stać, żebyś ruszył z miejsca?

wygrana w lotto?

zmiana partnera?

zmiana pracy?

zmiana nawyków,

złych nawyków?

zmiana zewnętrznego wyglądu?

A może musiałbyś się stać zupełnie kimś innym?

Zaprojektuj siebie,

stwórz siebie na nowo, jeżeli nie ma innego wyjścia…

Wtedy zobaczysz, że jednak jakieś wyjście

istnieje.

 

Jak być tu i teraz?

Mam z tym czasami problem.

W głowie mam sto pięćdziesiąt tysięcy myśli.

Co będzie jutro,

jaka będzie pogoda,

czy nie powiedziałam czegoś złego, czegoś, co mogło kogoś urazić.

A co się stanie, jak to, na co czekam się nie uda.

Jak mnie wyśmieją,

jak mnie skrytukują.

To wszystko nie ma znaczenia.

Życie tu i teraz jest piękne.

Pozwala na doświadczanie cudów każdego dnia.

Cudem jest zachwycić się słońcem o poranku,

cudem jest cieszyć się z dnia ścieląc łóżko,

cudem jest jeść w spokoju śniadanie,

smaczne i pożywne śniadanie.

A najwspanialsze w byciu tu i teraz jest to, że tracisz poczucie czasu.

Czas leci szybko, czasami zastanawiasz się, jaki jest dzień tygodnia.

Nie ma to dla Ciebie większego znaczenia.

Codzienność,

Twoja codzienność pozwala na celebrację każdej minuty Twojego życia.

Nie przejmuj się, że czas szybko leci,

on leci tak szybko, jak mu na to pozwolisz.

Szczęśliwi czasu nie liczą,

czas leci szybko, a Ty młodniejesz,

to jest piękne.

Żyjemy w ciągłym biegu, od punktu A do punktu B, w takim amoku łatwo jest zapomnieć o sobie.

Ostatnio przeczytałam bardzo mądre słowa,

„Jeśli jesteś tak zajęty, że nie masz 20 minut dziennie na to, by zająć się swoim zdrowiem, lepiej od razu idź na 21 piętro i skocz z wieżowca”.

To samo dotyczy relacji z bliskimi.

Rozmawiajmy z partnerem, poświęcajmy czas naszym dzieciom, sprawmy, by poczuły się dla nas ważne.

Niech mają mamę i tatę tylko dla siebie, choć na 15 minut dziennie.

Ty w ciągu tych 15 minut odlecisz w inny świat.

Wszystko się zatrzyma, zobaczysz, że to co naprawdę ważne jest w zasięgu Twoich dłoni i tak naprawdę tylko to się liczy, reszta jest dodatkiem, tylko dodatkiem do Twojego życia.

Nie mówię, że dodatki są złe,

nie są złe.

Są dobre w odpowiednich ilościach i o określonych porach.

Czyli wtedy, kiedy masz na nie ochotę.

Nie rób nic na siłę,

nie kupuj na siłę,

nie spinaj się,

nie zazdrość,

nie jedz jak nie możesz,

mów prawdę,

raz na miesiąc nie nastawiaj budzika, tylko

śpij tyle, ile potrzebujesz,

jeżeli masz ochotę, to tańcz w deszczu,

baw się w piaskownicy,

jedź na koncert swojego ulubionego zespołu,

nie bój się odpoczywać,

jedz czekoladę, jak masz na nią ochotę,

zarwij noc, jeżeli uważasz, że większy będzie z tego pożytek niż strata.

Rób to, co kochasz.

Reszta, czyli dodatki przyjdą same, a wtedy to już ty sam zdecydujesz

kiedy,

gdzie,

z kim,

za ile,

jak długo,

czy w ogóle

i czy się opłaca.

 

Gdzie pojechać na weekend?

Wiosna ma do siebie nie tylko to, że zaczyna robić się cieplej.

Wiosna sprzyja weekendowym wyjazdom.

Weekend zawsze można wydłużyć sobie o 2-3 dni lub pojechać w piątek i wrócić w niedzielę, jeżeli mamy blisko do docelowego miejsca.

Bardzo przyjemnie wspominam wypad do Krakowa.

Wyjechaliśmy w czwartek po południu, wróciliśmy w niedzielę wieczorem i choć smutno było nam wracać to sam wyjazd wspominam bardzo przyjemnie.

No krótko mówiąc zakochałam się w Krakowie.

Jeden dzień musicie zarezerwować na Wawel, no bo jak już jesteś w Krakowie i nie byłeś w zamku to jest to pozycja obowiązkowa.

Rynek w Krakowie ma swój klimat.

Dużo ludzi, dużo pozytywnych ludzi i różne animacje sprawią, że nie będzie Ci się chciało iść dalej.

Usiądź sobie, odpocznij i wczuj się w klimat tego pięknego miasta.

Byliśmy również w Ojcowskim Parku Narodowym, było pięknie, choć pogoda nie dopisała…

Nie obyło się również bez koncertu, spacerów i bycia tu i teraz a o to w weekendach przecież chodzi, czyż nie.

Masz wolny weekend a mieszkasz niedaleko Warszawy?

Pałac w Wilanowie również jest pięknym miejscem, jest sporo miejsca do chodzenia i robienia pięknych zdjęć na zewnątrz.

A może masz dość pałaców, zamków i muzeów?

Jesteś kinomaniakiem i lubisz nowoczesne technologie?

Obowiązkowo wybierz się do kina 4d, kóre znajduje się w pięciu miastach w Polsce, m.in w Warszawie.

Emocje,

pozytywne emocje gwarantowane.

Pamiętaj, żeby nie zabierać na seans jedzenia, bo będzie latało po całej sali razem z Tobą na odjechanym fotelu.

Dużo zieleni, dużo dobrego jedzenia znajdziesz

w Kudowie Zdrój.

Nachodziłam się tam…

jak lubisz wspinaczkę i chodzenia po skałach to coś dla Ciebie.

Znajdzie się też miejsce dla osób z potrzebą mniejszego wysiłku,

polecam zwiedzenie Skansenu,

to inny świat,

piękne stare przedmioty, domki z klimatem i pyszny chleb.

Dla odważnych i mało wrażliwych polecam kaplicę czaszek.

No a przede wszystkim relaks i cieszenie się z weekendu.

Mój mM mówi, że lepszej pizzy „pieroga”nie jadł.

Coś w tym jest.

W takim oto domku spędziłam 4 dni z przyjaciółmi.

Był grill, był śmiech, oglądanie filmu przy którym wszyscy zasnęliśmy i rozmowy nocą.

Pamiętam, jak jeden z nich zażartował mówiąc, że dodam kiedyś o naszym wypadzie wpis.

Nadszedł oto ten dzień,

haha.

Kto lubi Trójmiasto?

Weekend to zdecydowanie za mało, żeby zwiedzić 3 miasta, jednak dla osób, które były, znają i kochają, weekend to bardzo dobra okazja do spotkania się z Gdańskiem, Gdynią i Sopotem po raz kolejny.

Ile muzeów, ile statków ile niezliczonych pięknych miejsc zobaczyłam w Trójmieście…

nie sposób ich tu wszystkich umieścić.

W drodze do Sopotu wstąpiliśmy do domu do góry nogami.

W środku było bardzo zabawnie i momentami niebezpiecznie,

ale daliśmy radę.

Polecam, polecam, polecam.

 

Jesteś nad morzem? przede wszystkim przebywaj na plaży,

nie ważne czy jest kwiecień, maj, czerwiec – plaża jest piękna,

celebruj każdą chwilę.

Wracając do domu pojechaliśmy do Malborka.

Na Malbork jest potrzebny prawie cały dzień.

Jak nie byliście to polecam, dla mnie taka wizyta jest jednorazowa.

No chyba, że nie byliście w Malborku kilka lat a jesteście fanami zamków.

Zamek w Malborku jest największym zamkiem z cegły na świecie,

tak, na świecie.

Uwielbiamy jeść.

W Trójmieście zachwyciły nas

pierogi.

Prawie jak u mamy.

A na śniadanie były…

naleśniki z lodami.

Ostatnie miejsce, jakie Wam polecę to

miejsce obok Was.

Rozejrzyj się,

z pewnością niedaleko Twojego miejsca zamieszkania znajduje się piękny park, zamek, czy też inne zaciszne miejsce, które pozwoli na chillout.

Ja mieszkam w Dolnie Baryczy i otacza mnie takie piękno

Jak osiągnąć sukces?

Czym jest pojęcie „sukces” w XXI wieku?

Dla jednej osoby sukcesem jest to wstanie o własnych siłach z łóżka,

dla drugiej osoby to zarobienie miliona dolarów.

Jak więc znaleźć złoty środek?

Jak cieszyć się ze wstania z łóżka w dniu, w którym najchętniej na cały dzień zaszyłbyś się pod ciepłą kołdrą?

Jak przy otaczających nas problemach, smutkach, zawirowaniach skupiać się na sukcesie?

jakimś sukcesie…

Droga do sukcesu jest bardzo długa,

sama jestem na samym początku.

Wiele już zrozumiałam, dużo się nauczyłam i moim zdaniem złoty środek nie istnieje.

Sukces możesz osiągać każdego dnia, nie tyle możesz, co z pewnością robisz,

ale chodzi o jedną prostą rzecz.

Musisz czuć się spełniony.

Czy nie pomogłeś komuś dzisiaj?

Czy nie dbasz o swoje zdrowie?

Czy nie uprawiasz sportu?

Czy nie masz wspaniałej, kochającej Cię rodziny?

Z pewnością na minimum jedno pytanie odpowiesz TAK.

Pomogłem, dbam, uprawiam, mam.

Jeżeli tak, to sam zobacz,

masz już podstawę,

masz ją.

Musisz w sobie to coś odkryć.

Więc…

Próbuj.

Kombinuj.

Kupuj.

Sprzedawaj.

Zamieniaj.

Otwieraj.

Zamykaj.

Inwestuj.

Czytaj.

Dorabiaj.

Słuchaj.

Rozmawiaj.

Pomagaj.

Zmieniaj.

Myśl,

byle nie za dużo,

a przed snem tylko pozytywnie.

Poznanie siebie i swojego przeznaczenia wymaga czasu,

daj go sobie tyle ile potrzebujesz.

Robiąc tak prędzej, czy później odkryjesz to w sobie

i nie będziesz już więcej pytał jak osiągnąć sukces,

a wiesz dlaczego?

bo Ty nim jesteś.

Jakie meble balkonowe wybrać?

Wiosna.

Druga wiosna w swoim mieszkaniu, przyszedł czas na aranżację balkonu.

Za miesiąc opublikuję post „przed, po ” a dziś przedstawię kilka inspiracji.

Zastanawiałam się nad ławką, krzesłami, fotelem,

a padło na coś zupełnie innego.

Proste rozwiązania są zawsze najlepsze.

Krzesła z IKEA są prześliczne, jednak moim zdaniem nie sprawdzą się na wąskim balkonie, który posiadam.

Z pewnością wyglądałyby ładniej na większej przestrzeni.

No i z pewnością lepiej będzie wyglądała osoba, która dosięgnie podłoża,

krzesła są duże i głębokie.

Ławka nie jest zła.

Ale po negocjacjach samej ze sobą stwierdzam, że jednak to nie to.

Na taras, na podwórko, nie na balkon.

Nie na mój balkon.

Nie zmienia to faktu, że małe ławki są piękne.

Poniższa również z IKEA.

Palety.

To jest to.

Są tanie, możemy znaleźć wiele ofert w internecie za bardzo atrakcyjne ceny.

Od wyboru do koloru.

Poduszki, dekoracje, koce.

Do dzieła!

Mój balkon niestety nie jest zadaszony, więc będę musiała uważać co na nim się znajduje i najlepiej kupić pokrowiec, aby przedmioty nie uległy zniszczeniu.

W planach mam zakup kwiatów, stolik już mam ( skrzynia po owocach ), do tego kilka dodatków i balkon stanie się przedłużeniem salonu.

Życzcie mi powodzenia !.

Czy istnieje przeznaczenie?

Istnieje?

Czy wierzycie w przeznaczenie?

Ja tak.

Wiara w przeznaczenie pomaga mi nie zadawać głupich pytań:

dlaczego ?

co będzie dalej?

czemu akurat Ja?

Wierzę, że wszystko, czego doświadczam dokąś mnie prowadzi,

wszystko ma swój sens.

Kiedy życie podrzuca mi nieznane pomysły, nowe doznania dostrzegam to.

Dostrzegam fakt, że coś zauważyłam, coś przeczytałam, coś zrozumiałam.

Jestem obecna tu i teraz, dzięki temu nic istotego mi nie umknie,

korzystam z życia całą sobą.

Jestem wdzięczna za każde niepowodzenie, upadek, smutne dni,

wszystko to jest mi potrzebne,

a raczej było…

Kiedy tego nie wiedziałam żyło mi się trudniej, traciłam czas na zamartwianie się nie zdajac sobie sprawy z tego, że tak musi być, i, że kiedyś za to podziękuję.

Dziś

dziękuję za wszystko.

Dziękuję za nieprzespane noce, płacz, strach, niepewność i poczucie niższości.

Bez tego nie miałabym tego co mam i nie byłabym osobą, jaką jestem obecnie.

A uwaga,

ja się dopiero rozkręcam,

i jestem gotowa na schody jakie czekają mnie do pokonania,

tym razem nie będzie nieprzespanych nocy i łez.

Przeznaczenie nie pozwoli zrobić krzywdy dobremu człowiekowi.

Dlatego, jeżeli myślisz, że gorzej być nie może

pomyśl, że teraz

będzie tylko lepiej.

Poranny rytuał w praktyce

Dziś pokażę Wam, w jaki sposób umilić sobie poranek niezależnie od tego, czy jest to poniedziałkowy poranek, czy sobotni.

Bo jakie to ma znaczenie?

Każdy dzień jest równie piękny,

a więc,

nie wyobrażam sobie poranka bez śniadania, kiedyś tak nie było, ale już od paru lat nie wychodzę z domu bez śniadania.

Na zdjęciu i w praktyce wygląda to mniej więcej tak:

Do tego dochodzi przepyszna zielona herbata, lub kawa inka.

Muszę mieć 15 minut na spokojne delektowanie się posiłkiem.

Uwielbiam to.

Kolejną rzeczą jest rozciąganie się, bardzo opornie mi to idzie, jakoś nie lubię przeciągać się na łóżku, ale z każdym dniem przypominam sobie o tym i praktukuję.

Na zdjęciu piękny szpagat.

W praktyce jest to ( jeżeli nie zapomnę ) parę przeciągnięć się leżąc w łóżku, lub stojąc przed lustrem z uniesionymi rękoma.

Wtedy bardzo powoli oddycham i myślę o byciu Tu i Teraz.

Pozytywna muzyka obowiązkowa.

Na zdjęciu czarna plama,

w rzeczywistości słucham pozytywnych osób, włączam wywiady, lub piosenki, które wpadły i nie chcą wyjść z mojej głowy.

 

Coś przyjemniego dla kobiet to oczywiście strojenie się.

Nie stroję się dwie godziny, no może godzinę.

Haha.

Nie robię nic szczególnego, chyba jestem powolna, co nie zmienia faktu, że bardzo to lubie.

I w końcu zaczęłam regularnie używać swoich cieni, bo tylko się kurzą i marnują w toaletce.

Nie zapominajmy o stroju dnia.

No kolor na zdjęciu z pewnością bardzo twarzowy, jednak wolę nieco słabsze odcienie, co nie zmienia faktu, że dobrze jest naszykować ubrania poprzedniego dnia wieczorem, zwłaszcza przed ważnym spotkaniem.

Zaoszczędzimy czas i trochę nerwów,

a zdrowie rzecz najważniejsza.

Cudownie byłoby czytać każdego poranka.

I nawet czasami tak robię.

No niestety czasami,

kiedy nie mam na to czasu, czytam jedną stronę pozytywnych cytatów, lub otwieram książkę z żółtymi karteczkami motywującymi Pani Beaty Pawlikowskiej.

Codziennie również notuję, notuję wydarzenia z dnia poprzedniego,

ot mam ciekawe zajęcie.

Tym sposobem mogę zaczynać swój dzień,

chyba, że mam jeszcze chwilę…

Pooglądam swój ulubiony program śniadaniowy lub program, który włączyłam kiedy zaczęłam się szykować.

Nie oglądam wiadomości i dobrze mi z tym,

ale fakt, lubię pooglądać interesujące, czasami głupkowate programy.

Przyznaję się do tego bez bicia,

poztywne i inteligentne osoby oglądają czasmi głupie programy.

Jutrzejszy poranek będzie równie ciekawy.

Raz, dwa, trzy.

Poniedziałek mi nie straszny.

Filmy na babski wieczór

Piątek, czwartek, środa, wtorek,

każdy dzień może zakończyć się pozytywnie a pomóc w tym może pare pozycji filmowych, które polecam.

Na pierwszy ogień leci

Magic Mike (2012)

Młody striptizer uczy się zawodu, postępowania z kobietami i łatwego zarabiania dużych pieniędzy.

Z pewnością będziecie się świetnie bawić, same z lampką wina, z przyjaciółką lub z facetem, który nie ma kompleksów,

haha.

Nie oglądajcie drugiej części, szkoda czasu.

Pretty Woman (1990)

Biznesmen Edward płaci Vivian za tydzień spędzony w jej towarzystwie.

Uwielbiam, uwielbiam, uwielbiam.

Klimat, stroje, główną bohaterekę, wszystko się zgadza.

Kto jeszcze nie widział, ma już plany na nadchodzący wieczór.

Sposób na teściową (2005)

Młoda kobieta poznaje mężczyznę marzeń. Jego matka jest jednak z piekła rodem i bez większych ceregieli zaczną bezpardonową rywalizację.

Bardzo dawno temu oglądałam ten film po raz pierwszy ( chyba w gimnazjum) i zapadł mi w pamięć,

lubię do niego wracać, choć wydaje się bardzo banalny będziecie się smiać i śmiać i śmiać.

Bridget Jones 3 (2016)

Bridget zachodzi w upragnioną ciążę. Problem tylko w tym, że nie wie, kto jest ojcem jej dziecka.

Poprzednie częśi są również warte obejrzenia, jednak ostatnia część podoba mi się najbardziej.

Nie zabraknie dobrego humoru i „starej” Bridget.

Pretty Man, czyli chłopak do wynajęcia (2005)

Kat nie ma z kim iść na ślub swojej siostry. Wynajmuje więc Nicka, chłopaka do towarzystwa

Jest to jeden z moich ulubionych filmów tej serii.

Klimat, klimat, klimat no i oczywiście Dermot Mulroney.

Praktykant (2015)

Ben nie odkrywa uroków emerytury. Wkrótce rozpoczyna staż w redakcji strony internetowej o modzie.

Jeden z ulubionych aktorów i jedna z ulubionych aktorek jako główni bohaterzy.

Nie zabraknie dobrego humoru i dystansu,

dużego dystansu do wszystkiego,

do życia.

Polowanie na drużbów (2015)

Nieśmiały Doug szuka świadka na swój ślub. Wynajmuje mężczyznę, który ma udawać drużbę.

Śmieję się na samą myśl o tym filmie,

zapamiętałam go, więc warto go obejrzeć.

Są tu jakieś przyszłe Panny młode?

Złe mamuśki (2016)

Trzy przepracowane i niedoceniane matki porzucają swoje obowiązki, by doświadczyć od dawna upragnionej wolności.

Film dla przepracowanych, nie mających na nic sił mam.

Znajdźcie czas na dobry film,

kto wie, może zwykła komedia uświadomi Wam pewne sprawy i nabierzecie dystansu?

Dystans potrzebny,

od zaraz.

Na dziś tyle,

mam znacznie więcej filmów do polecenia, ale nie wszystko na raz.

Mam nadzieję, że choć jedna osoba skorzysta z polecenia.

Tymczasem lecę oglądać ” jakiś film”.