Jak zjeść ciastko i mieć ciastko?

Nie wiesz na co się zdecydować,

zastanawiasz się.

Chcesz wszystko…

już,

teraz,

natychmiast.

Ma być tak, jak Ty chcesz.

Chcesz zjeść i jednocześnie obejść się smakiem.

Zmartwię Cię trochę,

ale tak się nie da.

Nie możesz zjeść i mieć.

Każda podjęta decyzja oznacza stratę i zysk.

Idziesz albo w prawo, albo w lewo.

Albo wybierasz skróty, albo idziesz znajomą drogą.

Albo masz urlop, albo jesteś w pracy.

Albo jedziesz pociągniem, albo samochodem.

Albo rozmawiasz przez telefon, albo go wyłączasz.

Albo jedziesz w góry, albo nad morze.

Albo wiesz dokąd zmierzasz, albo żyjesz,

bo żyjesz.

Albo masz cel, albo go nie masz.

Albo regularnie ćwiczysz, albo się opierdzielasz.

Albo jesteś wiecznie na diecie, albo zmieniasz swój styl życia.

Albo jesteś małą dziewczynką, albo kobietą, która czasami zachowuje się jak mała dziewczynka.

Albo masz chłopaka, albo prawdziwego faceta, na którym możesz polegać.

Albo jesteś szczęśliwa, albo tkwisz w czymś okropnym,

w czymś co Cię wyniszcza.

Albo się szczerze uśmiechasz, albo sobie to dziś darujesz.

Albo dobrze się bawisz, albo nic tu po Tobie.

Albo siebie akceptujesz, albo zaczynasz ciężką pracę nad sobą.

Albo czytasz, albo udajesz, że to robisz.

Albo myślisz pozytywnie, albo nie.

Albo wstajesz zadowolona rano, albo w ogóle nie wstawaj,

jeden dzień w łóżku nikomu nie zaszkodził.

Albo masz wspaniałą pracę, albo zastanów się, co chcesz robić.

Albo doceniasz to, co masz, albo …

po prostu mnie nie wkurzaj.

Albo zmywasz naczynia teraz, albo zrobisz to kolejnego dnia.

Albo mówisz tak, albo mówisz nie.

Albo jesteś szczera, albo się nie oddzywaj.

Albo traktujesz wszystkie rzeczy z miłośćią, albo niczego nie dotykaj.

Albo masz cudowne życie, albo ujowe.

Albo zmieniasz je teraz,

albo… ?

Zapamiętaj.

Nie możesz zjeść ciastka i mieć ciastka.

Jak się cieszyć z tego, co mamy?

Jak to zrobić?

jak, się cieszyć z tego, co mamy, gdy wszyscy dookoła mają więcej.

Budują, awansują, wygrywają, ciężką pracą osiągają wyznaczone cele,

a czasami po prostu im się coś udaje.

Ty natomiast masz niedosyt,

codziennie widzisz sukcesy innych,

obserwujesz je i analizujesz.

Do jakich wniosków dochodzisz?

Potrafisz cieszyć się szczęściem innych?

Potrafisz powiedzieć choć jedno pozytywne, szczere słowo ?

za dużo pytań?

nie przesadzaj.

Musisz pytać, aby uzyskać odpowiedź.

Jeżeli skupiasz się nad tym, co mają inni, a czego Ty nie masz nie przybliży Cię to do celu,

jeżeli oczywiście masz cel.

Nie przybliży Cię to, do tego co chcesz mieć.

Chcesz mieć to samo, co kolega?

to tak nie działa.

Nigdy nie będziesz taki jak kolega,

nie będziesz czuł się jak kolega,

wyglądał jak kolega i miał tyle co kolega robiąc dokładnie to samo.

Ty jesteś inny,

każdy z nas jest zupełnie inny i każdy potrzebuje czegoś innego, by być szczęśliwym.

Jednego uszczęśliwi uśmiech drugiej osoby, drugi nawet tego nie zauważy,

jeden zemdleje z radości wygrywając 10.000 zł, drugi nawet nie zauważy przelewu na koncie w takiej kwocie.

Uwierz mi, że wszystko co masz wystarczy Ci, by być szczęśliwym,

nie szukaj daleko.

Szczęście jest na wyciągnięcie ręki a życie podpowiada Ci jak tylko może.

Więc, jeżeli masz teraz dużo mniej niż byś chciał mieć, to uwierz mi

to jest Ci w danym momencie potrzebne.

Kto wie, może za 5 lat będziesz człowiekiem sukcesu dla milionów ludzi,

ale dopóki nie staniesz się człowiekiem sukcesu dla samego siebie nie porwiesz milionów za sobą,

tak to działa.

Podziękuj za to co masz, a masz bardzo wiele.

Wszystko inne przyjdzie, we właściwym czasie i we właściwym miejscu.

Czy istnieje przeznaczenie?

Istnieje?

Czy wierzycie w przeznaczenie?

Ja tak.

Wiara w przeznaczenie pomaga mi nie zadawać głupich pytań:

dlaczego ?

co będzie dalej?

czemu akurat Ja?

Wierzę, że wszystko, czego doświadczam dokąś mnie prowadzi,

wszystko ma swój sens.

Kiedy życie podrzuca mi nieznane pomysły, nowe doznania dostrzegam to.

Dostrzegam fakt, że coś zauważyłam, coś przeczytałam, coś zrozumiałam.

Jestem obecna tu i teraz, dzięki temu nic istotego mi nie umknie,

korzystam z życia całą sobą.

Jestem wdzięczna za każde niepowodzenie, upadek, smutne dni,

wszystko to jest mi potrzebne,

a raczej było…

Kiedy tego nie wiedziałam żyło mi się trudniej, traciłam czas na zamartwianie się nie zdajac sobie sprawy z tego, że tak musi być, i, że kiedyś za to podziękuję.

Dziś

dziękuję za wszystko.

Dziękuję za nieprzespane noce, płacz, strach, niepewność i poczucie niższości.

Bez tego nie miałabym tego co mam i nie byłabym osobą, jaką jestem obecnie.

A uwaga,

ja się dopiero rozkręcam,

i jestem gotowa na schody jakie czekają mnie do pokonania,

tym razem nie będzie nieprzespanych nocy i łez.

Przeznaczenie nie pozwoli zrobić krzywdy dobremu człowiekowi.

Dlatego, jeżeli myślisz, że gorzej być nie może

pomyśl, że teraz

będzie tylko lepiej.

Poranny rytuał w praktyce

Dziś pokażę Wam, w jaki sposób umilić sobie poranek niezależnie od tego, czy jest to poniedziałkowy poranek, czy sobotni.

Bo jakie to ma znaczenie?

Każdy dzień jest równie piękny,

a więc,

nie wyobrażam sobie poranka bez śniadania, kiedyś tak nie było, ale już od paru lat nie wychodzę z domu bez śniadania.

Na zdjęciu i w praktyce wygląda to mniej więcej tak:

Do tego dochodzi przepyszna zielona herbata, lub kawa inka.

Muszę mieć 15 minut na spokojne delektowanie się posiłkiem.

Uwielbiam to.

Kolejną rzeczą jest rozciąganie się, bardzo opornie mi to idzie, jakoś nie lubię przeciągać się na łóżku, ale z każdym dniem przypominam sobie o tym i praktukuję.

Na zdjęciu piękny szpagat.

W praktyce jest to ( jeżeli nie zapomnę ) parę przeciągnięć się leżąc w łóżku, lub stojąc przed lustrem z uniesionymi rękoma.

Wtedy bardzo powoli oddycham i myślę o byciu Tu i Teraz.

Pozytywna muzyka obowiązkowa.

Na zdjęciu czarna plama,

w rzeczywistości słucham pozytywnych osób, włączam wywiady, lub piosenki, które wpadły i nie chcą wyjść z mojej głowy.

 

Coś przyjemniego dla kobiet to oczywiście strojenie się.

Nie stroję się dwie godziny, no może godzinę.

Haha.

Nie robię nic szczególnego, chyba jestem powolna, co nie zmienia faktu, że bardzo to lubie.

I w końcu zaczęłam regularnie używać swoich cieni, bo tylko się kurzą i marnują w toaletce.

Nie zapominajmy o stroju dnia.

No kolor na zdjęciu z pewnością bardzo twarzowy, jednak wolę nieco słabsze odcienie, co nie zmienia faktu, że dobrze jest naszykować ubrania poprzedniego dnia wieczorem, zwłaszcza przed ważnym spotkaniem.

Zaoszczędzimy czas i trochę nerwów,

a zdrowie rzecz najważniejsza.

Cudownie byłoby czytać każdego poranka.

I nawet czasami tak robię.

No niestety czasami,

kiedy nie mam na to czasu, czytam jedną stronę pozytywnych cytatów, lub otwieram książkę z żółtymi karteczkami motywującymi Pani Beaty Pawlikowskiej.

Codziennie również notuję, notuję wydarzenia z dnia poprzedniego,

ot mam ciekawe zajęcie.

Tym sposobem mogę zaczynać swój dzień,

chyba, że mam jeszcze chwilę…

Pooglądam swój ulubiony program śniadaniowy lub program, który włączyłam kiedy zaczęłam się szykować.

Nie oglądam wiadomości i dobrze mi z tym,

ale fakt, lubię pooglądać interesujące, czasami głupkowate programy.

Przyznaję się do tego bez bicia,

poztywne i inteligentne osoby oglądają czasmi głupie programy.

Jutrzejszy poranek będzie równie ciekawy.

Raz, dwa, trzy.

Poniedziałek mi nie straszny.

Filmy na babski wieczór

Piątek, czwartek, środa, wtorek,

każdy dzień może zakończyć się pozytywnie a pomóc w tym może pare pozycji filmowych, które polecam.

Na pierwszy ogień leci

Magic Mike (2012)

Młody striptizer uczy się zawodu, postępowania z kobietami i łatwego zarabiania dużych pieniędzy.

Z pewnością będziecie się świetnie bawić, same z lampką wina, z przyjaciółką lub z facetem, który nie ma kompleksów,

haha.

Nie oglądajcie drugiej części, szkoda czasu.

Pretty Woman (1990)

Biznesmen Edward płaci Vivian za tydzień spędzony w jej towarzystwie.

Uwielbiam, uwielbiam, uwielbiam.

Klimat, stroje, główną bohaterekę, wszystko się zgadza.

Kto jeszcze nie widział, ma już plany na nadchodzący wieczór.

Sposób na teściową (2005)

Młoda kobieta poznaje mężczyznę marzeń. Jego matka jest jednak z piekła rodem i bez większych ceregieli zaczną bezpardonową rywalizację.

Bardzo dawno temu oglądałam ten film po raz pierwszy ( chyba w gimnazjum) i zapadł mi w pamięć,

lubię do niego wracać, choć wydaje się bardzo banalny będziecie się smiać i śmiać i śmiać.

Bridget Jones 3 (2016)

Bridget zachodzi w upragnioną ciążę. Problem tylko w tym, że nie wie, kto jest ojcem jej dziecka.

Poprzednie częśi są również warte obejrzenia, jednak ostatnia część podoba mi się najbardziej.

Nie zabraknie dobrego humoru i „starej” Bridget.

Pretty Man, czyli chłopak do wynajęcia (2005)

Kat nie ma z kim iść na ślub swojej siostry. Wynajmuje więc Nicka, chłopaka do towarzystwa

Jest to jeden z moich ulubionych filmów tej serii.

Klimat, klimat, klimat no i oczywiście Dermot Mulroney.

Praktykant (2015)

Ben nie odkrywa uroków emerytury. Wkrótce rozpoczyna staż w redakcji strony internetowej o modzie.

Jeden z ulubionych aktorów i jedna z ulubionych aktorek jako główni bohaterzy.

Nie zabraknie dobrego humoru i dystansu,

dużego dystansu do wszystkiego,

do życia.

Polowanie na drużbów (2015)

Nieśmiały Doug szuka świadka na swój ślub. Wynajmuje mężczyznę, który ma udawać drużbę.

Śmieję się na samą myśl o tym filmie,

zapamiętałam go, więc warto go obejrzeć.

Są tu jakieś przyszłe Panny młode?

Złe mamuśki (2016)

Trzy przepracowane i niedoceniane matki porzucają swoje obowiązki, by doświadczyć od dawna upragnionej wolności.

Film dla przepracowanych, nie mających na nic sił mam.

Znajdźcie czas na dobry film,

kto wie, może zwykła komedia uświadomi Wam pewne sprawy i nabierzecie dystansu?

Dystans potrzebny,

od zaraz.

Na dziś tyle,

mam znacznie więcej filmów do polecenia, ale nie wszystko na raz.

Mam nadzieję, że choć jedna osoba skorzysta z polecenia.

Tymczasem lecę oglądać ” jakiś film”.

Wiosna, ach to TY

Stało się,

nadeszła.

Choć jeszcze nie kalendarzowa,

to nadeszła.

Czuję to.

Poranki są inne,

śpiewają ptaki,

przypomniały mi się, że identycznym odgłosem budziły mnie w tamtym roku.

Uśmiechnęłam się.

Cieszyłam się,

Dni stały się dłuższe,

zaczęłam wcześniej wstawać.

Wstawaj, szkoda dnia… mam ochotę powiedzieć.

Cudnownie jest jak zmienia się pora roku, po zimie czekamy z niecierpliwością na wiosne, a po upalnym lecie marzymy o wieczorze z gorącą herbatą.

Wraz ze zmiana pór roku zmieniamy się my.

Czy pora roku może zmienić człowieka?

Wszystko może, więc czemu nie pora roku…?

Wiosną chce nam się bardziej,

mamy więcej siły i chęć przebywania na świeżym powietrzu,

dość już przebywania w zamkniętym domowym zaciszu.

Pora wyjść na spacer, na balkon, do ogrodu,

pora cieszyć się słońcem, wiatrem i wiosennym deszczem.

Już niedługo czekają nas takie piękne dni.

Postanawiam sobie wstawać trochę wcześniej, żeby móc w spokoju i w tak pięknej atmosferze nabrać pozytywnej energii na nadchodzący dzień.

Budzimy się do życia,

nowe cele, plany, postanowienia.

Nie szkodzi, że mamy marzec, zmiany mogą nadejść równie intensywnie jak na początku Nowego Roku.

A Ty,

jakie masz postanowienie na nadchodzącą wiosnę?

 

Jak zaczęłam regularnie ćwiczyć?

Ćwiczyłam z przerwami kilka lat…

Przez 2 lata starałam się robić codziennie 60-80 przysiadów, trochę brzuszków i trochę ćwiczeń rozciągających.

Przyszedł nagle taki dzień,

kiedy

zaprzepaściłam swój rytuał i pod wymówkami braku czasu, chęci, motywacji

przestałam ćwiczyć.

Mijały kolejne dni, tygodnie, miesiące a ja z trudem znajdowałam czas na aktywność fizyczną, nie mówię tu o spacerach i przebywaniu na świeżym powietrzu, mówię o ćwiczeniach w domu, lub kto woli na siłowni…

Aż tu nagle…

BUM.

Brakowało mi tego, brakowało mi tego uczucia, że robię coś dla siebie, że spędzam aktywnie czas, że mam poczucie spełnienia po ćwiczeniach.

Hahaha.

Spełnienia?

owszem, spełnienia.

Czuję się lepiej, moja głowa „oddycha” co jest bardzo ważne.

W zdrowym ciele zdrowy duch.

Ćwiczę w domu, sprawia mi to ogromną przyjemność i cieszę się na kolejny trening.

Jeżeli jestem zmęczona, źle się czuję, to po prostu nie ćwiczę,

bez wyrzutów sumienia, bez kar cielesnych i moralnych,

po prostu tego nie robię.

5 razy w tygodniu ćwiczę z osobami, które mi odpowiadają, a jestem dość wybredna.

Cudowne dziewczyny:

Bardzo odpowiadają mi treningi i sposób prowadzenia ćwiczeń.

No i oczywiście sposób bycia.

Podsumowując,

jak zaczać regularnie ćwiczyć?

podejmij decyzję.

OD DZISIAJ ZACZNĘ REGULARNIE ĆWICZYĆ

BĘDĘ TO ROBIĆ DLA SIEBIE, DLA ZDROWIA I DOBREGO SAMOPOCZUCIA.

DZIAŁAJ!

1.CEL

2. NIEUSTANNA MYŚL O NIM

3. MYŚL O SAMYCH KORZYŚCIACH, NIE MÓW, ŻE NIE MASZ CZASU

4. REALIZACJA

Mam nadzieję, że Tobie zajmie to mniej czasu niż mi.

To nie Twoja wina

Nie Ty zawiniłeś.

Nie wypowiedziałeś tych brzydkich słów,

nie uczyniłeś tych wszystkich złych rzeczy,

nie skłamałeś prosto w oczy.

Można tak?

Wszystko można.

Od pewnego czasu wiem, że już nic mnie nie zdziwi.

Żyjemy w pięknym świecie.

Ludzie, przyroda, otoczenie jest piękne, ale zdarza się tak, że coś, czego się zupełnie nie spodziewasz,

nagle…

się wydarza.

Uwierz mi, to nie koniec świata.

Przeżyjesz jeszcze nie jedno i oczywiście nie życzę Ci złego, ale zastanów się tylko czy warto przejmować się sprawami kogoś innego, czy warto tym żyć, zadręczać się i brać na siebie jego negatywne emocje.

Czasami tak jest, że ciężko nam się skupić na samych sobie, pomagamy wszystkim dookoła, organizujemy, naprawiamy, rozmawiamy.

Czy ktoś nas o to prosił?

Hmm…

No właśnie chyba nie, więc przestań żyć życiem drugiej osoby.

Zastanawiać się nad tym, co je a czego nie, tym co robi, a czego nie robi.

jak wygląda, a jak powinien wyglądać.

Skup się na sobie i rób swoje, postępuj zgodnie ze swoim sumieniem.

I pamiętaj, że słowa, czyny drugiego człowieka nie stwarzają obrazu Ciebie, no, chyba że przebywasz z nim 24 godziny na dobę i chłoniesz wszystko jak gąbka.

Jeżeli tak nie jest, to daj sobie spokój.

Swoją uwagę zostaw ludziom, którzy na nią zasługują.

Kompleks niższości

<p style=