Jak radzić sobie ze złośćią?

Grudzień 7, 2016 60 Views 0 Comments

Dziś zrobiłam popis dnia.

Wszystko wynika z tego, że przecież chcę dobrze i mam dobre zamiary, ale moje zachowanie mówi co innego…

Tak bardzo bym chciała mieć na wszystko wpływ, pomagać wszystkim we wszystkim, ale tak się nie da.

Mogę jedynie powiedzieć co sądzę i czekać na rozwój wydarzeń nie mając przy tym negatywnych myśli.

Przecież zmierzam do przodu, nie cofam się i idę na przód.

Dlaczego więc miewam ataki furii i niekontrolowanych emocji?

bo jestem człowiekiem.

Na szczęście jestem człowiekiem, który zdaje sobie sprawę jaki wpływ mają takie ataki i szybko schodzę z powrotem na pozytywną drogę.

Kiedy jestem zła, krzyczę choć tego nie chcę, szybko biorę oddech i zadaję sobie pytania:

Czy ktoś umarł?

Czy ta sytuacja zagraża mojemu życiu?

Czy moje nerwy są usprawiedliwione?

nigdy nie są.

Czy to sytuacja bez wyjścia?

nie ma takich.

Czy nie mam nic lepszego do roboty niż zamartwianie się i złoszczenie?

Po zadaniu sobie pytań dzwonię do przyjaciółki, dobrze jest kiedy ktoś z boku oceni sytuację,

ja nabiorę dystansu i się uspokoję.

Zawsze w takich momentach, gdy się już uspokoję rozmawiam sama ze sobą i z osobą, którą dana sytuacja dotyczy.

Nie ma nic gorszego niż chowanie emocji, dlatego jak najszybciej należy wyjaśnić o co nam chodziło i czego oczekujemy.

I teraz najważniejsze,

kiedy już to zrobiliśmy zapominamy o tym, żyjemy dalej i czekamy na dalszy rozwój wydarzeń.

Pozwólmy światu zrobić swoje.

Pozwólmy na to nie myśląc, nie analizując i nie nastawiając się negatywnie, zdystansujmy się i nie marnujmy czasu.

Tak,

zamartwianie się i złość to marnowanie czasu a przecież nikt tego nie lubi.

Głowa do góry, może być tylko lepiej.

Posłuchajmy świątecznych piosenek i od razu humor się poprawi.

Łapcie.

Ja łapię,

złość już dawno mi minęła,

i nie wróci.

 

0 Comments

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *