Chciałbym prosić o numer Pani telefonu

Październik 1, 2017 47 Views 1 Comment

Dostrzegłam słońce, więc nie był to zły dzień.

Dzień jak co dzień, praca, dom, praca, dom.

Można by pokusić się o stwierdzenie, że był to dzień, jak co dzień.

Nic bardziej mylnego.

Nie ma czegoś takiego jak dzień jak co dzień.

Nie ma takich samych dni.

Nie ma takich samych zachowań i takich samych doznań.

Jednego dnia możemy zostać poproszeni o numer telefonu, drugiego ktoś nas zwyzywa, a trzeciego starszy Pan powie, że przypominamy mu jego żonę w młodości.

Prośba o numer telefonu może umilić nam cały dzień, tak jak małe, z pozoru niewielkie rzeczy, mogą wpłynąć na nasze życie.

Kiedyś nie zdawałam sobie sprawy, jak wpływają na miejsca, którymi się otaczam, jak wpływa na mnie wnętrze mojego mieszkania i mój wygląd zewnętrzny.

To takie banalne, ale jak bardzo prawdziwe.

Wracając do numeru telefonu,

dostrzegamy te niewielkie z pozoru nieistotne dla nas informacje.

Ale, czy dostrzegamy ludzi, którymi się otaczamy ?

Czy wszyscy są naszymi przyjaciółmi? A może niektórzy tylko ich udają i czekają, aż poniesiesz porażkę.

Nawet jeżeli tak jest, to porażki są dobre i zawsze po nich odbijamy się w górę ze zdwojoną siłą.

Lubię ludzi, nawet pokuszę się o stwierdzenie, że ich uwielbiam, ale nie znoszę głupoty.

Nie znoszę patrzeć i słuchać głupców, nie znoszę przyglądać się czemuś, na co nie mam ochoty.

Niekiedy sytuacja mnie do tego zmusza i czuję wtedy ulgę.

Ulgę, że mój świat jest inny.

Czasami wydaje mi się, że jestem z innej planety.

Często nie bawi mnie to, co innych, dopatruję się czegoś więcej dla niektórych w najmniej istotnych sytuacjach.

Słowa mają znaczenie.

Zwracam uwagę na to, co mówię, choć nie boję się powiedzieć, że nie jestem idealna.

Nie ma idealnych ludzi.

Też mam czasami kiepski dzień i mówię wtedy.

Nie chce mi się, mam dość, odpuszczam.

Robię tak tylko w tym jednym, konkretnym dniu.

Jem słodycze, oglądam cały dzień tv i nie wychodzę z domu.

Potem wracam jak po porażce, ze zdwojoną siłą.

Po tym jednym dniu czuję, że się duszę, więc wracam do żywych.

Zdrowo się odżywiam, ćwiczę, pracuję najlepiej, jak potrafię.

I żyję.

1 Comment

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *