Długi czy krótki?

Sierpień 16, 2016 76 Views 0 Comments

Lubię długie i krótkie.

Lubię oba, niezależnie od długości.

Jest mi dobrze, kiedy jest krótki bo zawsze jest intensywnie.

Czas leci znacznie szybciej, ale nie bez powodu.

Używam intensywnie rąk, nóg, dłoni, pośladków,

przebywam wtedy w wielu różnych miejscach.

Mam kontakty z kobietami i mężczyznami, ci drudzy czasami brzydko pachną.

Rozmawiam z nimi godzinami, zdarza się, że dodatkowo muszę do nich dzwonić, żeby im przypomnieć o zbliżającym się terminie płatności.

Oni czasami mnie nie rozumieją, zdarza się, że podnoszą na mnie głos,

nie lubię tego.

Jednak doświadczenie nauczyło mnie przymykać na to oko,

odwdzięczam się za każdym razem szczerym uśmiechem.

Późnym popołudniem zmieniam otoczenie,

mogłoby się wydawać, że jest trochę luźniej, ale nic z tego.

Czynności jakie na mnie czekają wymagają wysiłku , a niekiedy pomysłowości,

ale ja jestem zdolną kobietą,

zawsze dogadzam sobie i swojemu mężczyźnie.

I wszyscy są szczęśliwi.

Żeby oczyścić umysł potrzebuję świeżego powietrza, na godzinę odlatuję.

Jest tak pięknie, aż nie chce się wracać do domu.

Nawet się nie obejrzę, a już mam bliski kontakt z wodą.

Zmuszam się do otwierania oczu, choć one marzą o czymś zupełnie innym.

Nie daję rady zrobić tyle ile bym chciała.

Wybaczam sobie i zasypiam.

Kiedy jest długi zazwyczaj długo śpię na skutek czego wstaję połamana.

Przebywam w tym czasie w jednym miejscu i mam ograniczony kontakt z ludźmi.

Używam częściej jednego ze zmysłów.

Czasami nie mogę się opanować…

po takiej rozpuście, przychodzi czas na zrobienie sobie dobrze.

I raz, dwa, trzy, raz, dwa, trzy…

Moje towarzystwo mi nie wystarcza, dlatego robię to razem z nią.

Ona nigdy mnie nie zawiedzie.

Zdecydowanie wolę płeć piękną, jednak jestem trochę wybredna,

długo trwało zanim znalazłam odpowiednią kobietę.

Lubię dziewczyny z charakterem, zdecydowane, wiedzące czego chcą.

A pięknem jest dla mnie naturalność,

tak już mam.

Po kilku lub kilkunastominutowym maratonie padam na twarz.

Jest dość późno, aczkolwiek Ja zaczynam żyć po 22

Późna pora jest idealna do grzeszenia,

ja grzeszę otwierając usta.

Tłumaczę to sobie tym, że przecież zasłużyłam.

Nie mam wyrzutów sumienia, szybko o tym zapominam,

a przyjemności nigdy nie za dużo.

Kiedy jestem sama w pokoju i słyszę męski głos, to znak , że zrobiło się naprawdę późno.

Jednak mi to wcale nie przeszkadza, kontynuuję swój plan i tym samym mój dzień trwa naprawdę długo.

0 Comments

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *