Minimalizm kosmetyczny

Lipiec 9, 2017 153 Views 0 Comments

Minimalizm w życiu,

minimalizm we wnętrzach,

minimalizm w szafie…

do tego jeszcze dążę.

Minimalizm kosmetyczny.

Minimalizm kosmetyczny mam opanowany do perfekcji.

Używam jednego sprawdzonego tuszu za nieco ponad 10 zł, jedego fluidu, jednego kremu i posiadam 3 paletki cieni.

Do tego dwa bronzery, korektor i rozświetlacz.

Trochę więcej jest szminek, choć uważam, że taka ilość jest akceptowalna.

Nie marzy mi się kolekcja kosmetyków na pół sypialni.

Na youtubie znajdziemy dziewczyny, które mają kilkastet produktów, których nie są w stanie zużyć.

To nie dla mnie.

Gdy już marzy mi się jakiś drogi produkt, czytam recenzje, oglądam filmiki i po przeanalizowaniu za i przeciw klikam

„przejdź do koszyka”

Nie robię spontanicznych zakupów kosmetycznych.

Kiedy wejdziemy do galeri, oczy nam się świecą, chcielismy wszystko w tej chwili, natychmiast.

Już.

Bo przecież to wszystko jest nam potrzebne.

Niektórzy to wszystko mają.

Ale, czy mi jest to niezbędne, kiedy wiem, że w domu czeka na mnie kilkanaście szminek wraz z błyszczykami, ulubiony fluid, krem i cienie ?

To wszystko wypadałoby zużyć.

Nie lubię marnować jedzenia, kosmetyków też nie.

Paletka cieni starcza na dobrych kilka lat, jeżeli 70% cieni zostanie wykorzystanych.

Inna sprawa, jeżeli zużyjesz te 70% a reszta Ci się już nie podoba, wtedy zrób dobry uczynek i oddaj ją w dobre ręce.

Wtedy pozolę Ci kupić nową.

Kiedy już wiem, że dany produkt się kończy, to kupuję najczęściej dwa, nie kupuję większej ilości na tzw zapas.

Nie żyjemy w średniowieczu, a ta wielka promocja będzie za kolejne kilka miesięcy.

Więc wyluzuj i kupuj z głową.

Marzyłam o toaletce.

Nie dałam ponieść się emocjom i jestem dumna z tego, co znajduje się w środku.

Są to kosmetyki od 10 do 250 zł.

Pamiętajcie, że tani produkt może okazać się dobry a drogi dla nas nieodpowiedni.

Cena nie jest wyznacznikiem jakości produktu.

Moja toaletka to przede wszystkim pomadki.

Golden Rose, Mac, Golden Rose, Mac.

Znajdą się dwa błyszczyki Chanel, które intensywnie się mienią i błyszczę w nich niczym gwiazda filmowa,

ale czy były warte swojej ceny ?

zdecydowanie nie.

W mojej toaletce znajdziecie lakiery jednej firmy- Essie.

Paznokcie maluję raz w tygodniu.

Jestem im wierna od lat i nie zamierzam dopuścić się zdrady.

Podobnie jest z tuszem, fluidem i innymi produktami.

Jeżeli masz dobry i sprawdzony produkt, to nie kombinuj,

chyba, że możesz sobie pozowlić na droższy produkt, którego dawniej z różnych względów nie kupiłaś.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

0 Comments

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *