Poranny rytuał w praktyce

Marzec 12, 2017 88 Views 0 Comments

Dziś pokażę Wam, w jaki sposób umilić sobie poranek niezależnie od tego, czy jest to poniedziałkowy poranek, czy sobotni.

Bo jakie to ma znaczenie?

Każdy dzień jest równie piękny,

a więc,

nie wyobrażam sobie poranka bez śniadania, kiedyś tak nie było, ale już od paru lat nie wychodzę z domu bez śniadania.

Na zdjęciu i w praktyce wygląda to mniej więcej tak:

Do tego dochodzi przepyszna zielona herbata, lub kawa inka.

Muszę mieć 15 minut na spokojne delektowanie się posiłkiem.

Uwielbiam to.

Kolejną rzeczą jest rozciąganie się, bardzo opornie mi to idzie, jakoś nie lubię przeciągać się na łóżku, ale z każdym dniem przypominam sobie o tym i praktukuję.

Na zdjęciu piękny szpagat.

W praktyce jest to ( jeżeli nie zapomnę ) parę przeciągnięć się leżąc w łóżku, lub stojąc przed lustrem z uniesionymi rękoma.

Wtedy bardzo powoli oddycham i myślę o byciu Tu i Teraz.

Pozytywna muzyka obowiązkowa.

Na zdjęciu czarna plama,

w rzeczywistości słucham pozytywnych osób, włączam wywiady, lub piosenki, które wpadły i nie chcą wyjść z mojej głowy.

 

Coś przyjemniego dla kobiet to oczywiście strojenie się.

Nie stroję się dwie godziny, no może godzinę.

Haha.

Nie robię nic szczególnego, chyba jestem powolna, co nie zmienia faktu, że bardzo to lubie.

I w końcu zaczęłam regularnie używać swoich cieni, bo tylko się kurzą i marnują w toaletce.

Nie zapominajmy o stroju dnia.

No kolor na zdjęciu z pewnością bardzo twarzowy, jednak wolę nieco słabsze odcienie, co nie zmienia faktu, że dobrze jest naszykować ubrania poprzedniego dnia wieczorem, zwłaszcza przed ważnym spotkaniem.

Zaoszczędzimy czas i trochę nerwów,

a zdrowie rzecz najważniejsza.

Cudownie byłoby czytać każdego poranka.

I nawet czasami tak robię.

No niestety czasami,

kiedy nie mam na to czasu, czytam jedną stronę pozytywnych cytatów, lub otwieram książkę z żółtymi karteczkami motywującymi Pani Beaty Pawlikowskiej.

Codziennie również notuję, notuję wydarzenia z dnia poprzedniego,

ot mam ciekawe zajęcie.

Tym sposobem mogę zaczynać swój dzień,

chyba, że mam jeszcze chwilę…

Pooglądam swój ulubiony program śniadaniowy lub program, który włączyłam kiedy zaczęłam się szykować.

Nie oglądam wiadomości i dobrze mi z tym,

ale fakt, lubię pooglądać interesujące, czasami głupkowate programy.

Przyznaję się do tego bez bicia,

poztywne i inteligentne osoby oglądają czasmi głupie programy.

Jutrzejszy poranek będzie równie ciekawy.

Raz, dwa, trzy.

Poniedziałek mi nie straszny.

0 Comments

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *