Umarłam, zaraz wracam.

Październik 26, 2017 50 Views 2 Comments

Nie ma mnie.

Jest tak, jak myślałam.

Mój mąż po pół roku znalazł inną kobietę.

Być może ona go znalazła, ale to nieistotne.

Wszystko wróciło do normy.

Moje dzieci żyją i mają się dobrze.

Mają nawet plany na nadchodzące wakacje.

Znalezienie nowego pracownika w firmie zajęło zaledwie kilka tygodni.

Firma beze mnie funkcjonuje i ma się dobrze.

Pogoda w ostatnie lata nie była taka ładna, jak jest teraz.

Lato wydaje się piękniejsze, niż było dawniej.

Lipiec był cały gorący, podczas gdy mój ostatni lipiec był deszczowy.

Ktoś z mojej bliskiej rodziny wygrał kilka milionów w lotka.

Zostało wynalezione nowe lekarstwo na wszelkie choroby.

Jaka szkoda, że nie było tego, kiedy ja żyłam.

Mój ulubiony wokalista przyjechał koncertować do Polski.

Podczas kiedy żyłam tyle lat, nie zdarzyło mu się zawitać do mojego kraju.

Powstały nowe, dotąd nieznane miejsca na świecie z pięknymi krajobrazami.

Niedaleko mojego dawnego miejsca zamieszkania został zbudowany kryty basen, a ja zawsze chciałam nauczyć się pływać.

Powstały nowe telefony, których już nigdy nie przetestuję.

Powstały nowe kosmetyki, którymi się już nie pomaluję.

Marki ubrań, które dotychczas oferowały nieco większe rozmiary, mało tego zaczęły produkować rozmiary typowo dla mnie.

Tak samo było z butami.

Wszystkie buty, o jakich marzyłam były na wyciągniecię ręki,

szkoda tylko, że mnie już nie było.

Ale to nie wszystko.

Powstały nowe przyprawy, nowe dania.

Wszystko całkiem nowe.

Nigdy wcześniej nie były nigdzie dostępne,

nawet za granicą.

Powstały całkiem inne, wartościowe książki, których nie przeczytam.

Wszystkie osoby, które chciałam poznać były na wyciągnięcie ręki.

Nie było ich, kiedy ja byłam.

O co chodzi?

Powyższy tekst to metafora.

Chodzi o to, że myślimy o tym, co będzie.

Co będzie, jak się nie powiedzie.

Co będzie, jak się nie uda.

Co będzie, jak nie wypali.

Co będzie, jak będzie całkiem inaczej.

Powiem Ci jedno.

Będzie to, co ma być.

Być może Twój mąż znajdzie nową kobietę.

Tak samo, jak być może będziesz musiała znaleźć nową pracę po pół roku od rozpoczęcia poprzedniej.

Rozumiesz?

To nie ma znaczenia.

Kiedy, gdzie, i za ile.

Uczę się cały czas, że na pewne rzeczy nie mam wpływu.

Nie masz wpływu, na to, jaka będzie pogoda za 2 lata, kiedy będziesz brała ślub.

Możesz nastawić się albo pozytywnie, albo myśleć o tym, że będzie padał deszcz.

Możesz jeszcze nie myśleć o tym wcale, co jest lepsze od myślenia negatywnego.

 Powiem Ci jedno.

Umarłam, zaraz wracam?

Nie.

Żyję i mam się dobrze.

A Ty

Żyj tu i teraz, nie wracaj do tego, co było i nie myśl za dużo tym, co będzie.

Będzie to, co ma być.

2 Comments

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *